BLOG

Mera Elzab Meritum – Historia

1927

Historia powstania mikrokomputera MERITUM rozpoczęła się na Politechnice Śląskiej, gdzie na jednym roku studiowali dyrektor techniczny Zakładów Urządzeń Komputerowych Mera-Elzab Zygmunt Korga oraz Paweł Podsiadło, właściciel firmy AGAPOL z Katowic-Brynowa. Panowie spotkali się po latach i postanowili zrobić razem coś, co pozwoliłoby im zapisać się w historii, a jednocześnie spowodowało, że to coś byłoby intratnym interesem dla obu firm. Niestety obydwaj Panowie już nie żyją i nie jestem w stanie podać szczegółów tej historii.

Mera-Elzab znajdowało się wtedy na liście 500 największych zakładów przemysłowych w kraju, 100 największych eksporterów, ale mimo to firma była zupełnie nieznana. W momencie pojawienia się mikrokomputera MERITUM, zakład zyskał nową tożsamość. Gazety pisały o śląskim producencie mikrokomputerów i choć MERITUM stanowił jedynie 1% wartości produkcyjnej firmy, to właśnie na nim skupiała się głównie uwaga. Paweł Podsiadło był w tym czasie pracownikiem przedsiębiorstwa zagranicznego ITM (Innowacje, Technologie, Maszyny). Również i dla tej firmy MERITUM stanowiło margines obrotów, ale był to zarazem jedyny produkt, który przynosił firmie ogólnopolski rozgłos.

Prace konstrukcyjne rozpoczęły się w 1982 roku. W 1983 roku powstaje mikrokomputer MERITUM I. Nie trudno się domyśleć, że nazwa MERITUM to sprytne połączenie nazwy zakładów Mera-Elzab oraz ITM. Pierwsze informacje o MERITUM ukazują się latem, a pierwsza publiczna prezentacja następuje jesienią 1983 roku na Targach Poznańskich. „MERITUM – Twój pierwszy krok w świat mikrokomputerów!” to hasło marketingowe, którym promowany był komputer. Wzorcem, na którym oparto projektowanie mikrokomputera MERITUM, był Tandy Radio Shack Model II (TRS-80), jeden z najpopularniejszych komputerów w Stanach Zjednoczonych w 1980 roku. Nie był to wybór najtrafniejszy, już wtedy na rynku było wiele komputerów znacznie przewyższających możliwościami TRS-80. Jednakże TRS-80 był konstrukcyjnie prostym, a zarazem tanim w produkcji mikrokomputerem, którego możliwości wykraczały znacznie poza typowy wzorzec mikrokomputera domowego. Jak stwierdził Zygmunt Korga, o wyborze TRS-80 zdecydował również fakt, że Basic TRS-80 był najbliższy systemowi RTDS-8, który już był produkowany w Mera-Elzab i najłatwiej dawał się przystosowywać do warunków produkcji. Poza tym łatwo też było dostosować klawiaturę, którą Mera-Elzab produkował już do monitora teletypowego. Stąd też wynikał kształt obudowy mikrokomputera, która była praktycznie identyczna, jak obudowa wspomnianej klawiatury.

W tamtym okresie wszystkie nowości ze Stanów Zjednoczonych docierały z bardzo dużym opóźnieniem. W chwili kiedy MERITUM pojawił się w Polsce, jego pierwowzór w USA był przestarzały, a wręcz o nim zapomniano. Niosło to za sobą negatywne konsekwencje, znikała poświęcona TRS-80 literatura oraz oprogramowanie. Nie lepiej sytuacja wyglądała w Polsce. Użytkownicy MERITUM borykali się z brakiem dostępu do podstawowych informacji o systemie operacyjnym oraz brakiem schematów, co nie było przypadkowe. Mikrokomputer MERITUM powstawał poza wszelkimi planami centralnymi i pozbawiony był nakładów finansowych na prace badawcze i rozwojowo-wdrożeniowe. Wdrożenie było bardzo tanie i nie przekraczało ówczesnych 10 milionów złotych. Tyle właśnie kosztowało rozpoczęcie przez Zakłady Urządzeń Komputerowych Mera-Elzab w Zabrzu produkcji pierwszego polskiego komputera osobistego MERITUM I. Konsekwencją tego, MERITUM był programowo dokładną kopią TRS-80. Zarzucano nawet, że polski mikrokomputer, przeznaczony głównie dla polskiej oświaty, swoją gotowość do pracy zgłasza po angielsku. Mało tego, komputer nie był w stanie obsłużyć polskich znaków diakrytycznych, których brak było również na klawiaturze. Oficjalnie zawartość ROM została zakupiona przez Mera-Elzab od ITM, ale mimo tego faktu, producent MERITUM obawiał się, czy Tandy Radio Shack nie zacznie dochodzić swoich praw autorskich.

Montaż seryjny mikrokomputera MERITUM I.1 rozpoczęto latem 1984 roku na Wydziale Montażu Systemów Mikrokomputerowych Mera-Elzab w Zabrzu. Obok przestronnej hali, gdzie powstawały mikrokomputery profesjonalne ComPAN, było niewielkie, ciasne pomieszczenie z kilkoma stanowiskami montażowni, bardziej przypominającymi warsztaty rzemieślników niż stanowiska pracy w nowoczesnej firmie elektronicznej. Pracowała w tym pomieszczeniu brygada licząca… pięć osób: trzech uruchomieniowców i dwóch montażystów. Otrzymywali oni pakiet klawiatury i pakiet procesora, a prace nad jednym egzemplarzem pochłaniały 20 roboczogodzin. To najlepiej obrazuje, na czym polegał marginalny charakter tej produkcji.

Latem 1985 roku rozpoczęto produkcję modelu MERITUM I.2. Model ten wyposażono już w 64KB pamięci RAM oraz polskie znaki na klawiaturze. Komputer zaczął zgłaszać się również po polsku. Angielskie MEMORY SIZE? zastąpił OBSZAR PAO? Zostały też przetłumaczone niektóre komunikaty.

Jesienią 1985 roku rozpoczęto produkcję MERITUM II wyposażonego w stację dysków elastycznych 5.25 cala z dwoma napędami produkcji NRD Robotron K5600 (w niektórych zachowanych egzemplarzach spotyka się stacje firmy Tandon) i systemem operacyjnym MER-DOS (Meritum DOS), a także CP/M 2.2. Przez kilka miesięcy produkcja MERITUM II była wstrzymana ze względu na brak napędów dyskowych. Zakłady pracy, którym potrzebne były pilnie komputery, zaopatrzyły się w urządzenia produkcji zagranicznej. Jednym liczącym się odbiorcą mikrokomputera mogła być oświata, ale MERITUM I nie nadawał się do celów dydaktycznych. W związku z tym w 1985 roku zakłady złożyły Ministerstwu Oświaty i Wychowania propozycję, polegającą na połączeniu 8 komputerów MERITUM I w sieć. Na Politechnice Śląskiej zostaje opracowana sieć lokalna oparta na komputerach MERITUM I. Zarządzającym siecią komputerem było MERITUM II. Dyskusja nad propozycją trwała rok. Sieć taka na 10 stanowisk kosztowała 4 miliony złotych. Sprawa ciągnęła się zbyt długo, a ostatecznie wszystko rozbiło się o cenę.

Dyrektor Centrum Obliczeniowego Politechniki Śląskiej, mgr Edward Solarski, prezentuje sieć lokalną MERITUM skonstruowaną przez jego ośrodek podczas I Światowej Wystawy Młodych Wynalazków w Płowdiwie, listopad 1985 r.

Z siecią MERITUM wiąże się bardzo ciekawa anegdota. Mera-Elzab wysłał swego czasu na wystawę do Moskwy kilkanaście kompletów MERITUM II. Po wystawie okazało się, że według Rosjan komputery wjechały na teren ich kraju nielegalnie i nie mają prawa powrotu. Po długich i ciężkich naradach postanowiono podarować te komputery polskiej szkole w Moskwie, otwartej pod patronatem polskiej ambasady. Niestety komputery nie były przystosowane do pracy w szkołach oraz w sieci. Do takich zastosowań powstało MERITUM II w wersji CPM. Był to jeden komputer nauczycielski ze stacją dyskietek, a pozostałe komputery uczniowskie już bez, ale za to wpięte w sieć. I tak od słów do czynów zabrzański ZUK musiał wyekspediować pracownika który krok po kroku przerobił wszystkie MERITUM na wersję CPM. Padło na Pana inż. Mariana Strzałkowskiego, który na miejscu w Moskwie w 2 tygodnie dokonał nie tylko koniecznych przeróbek, ale całość skonfigurował i uruchomił. Tym sposobem polska szkoła w Moskwie, miała pracownię komputerową wyposażoną w MERITUM II w wersji CPM.

Mikrokomputery Meritum I połączone w sieć. Przy biurku nauczyciela znajduje się zapewne Meritum II ze stacją dysków elastycznych.

Henryk Piłko, ówczesny dyrektor naczelny zrzeszenia MERA oraz były dyrektor Mera-Elzab, lobbował na rzecz zakupu mikrokomputera MERITUM przez placówki oświatowe w kraju. Ufundował kilkunastu szkołom pracownie mikrokomputerowe wyposażone MERITUM, a także zorganizował w Warszawie centrum kompletacji mikrokomputerów, nastawione na obsługę i wspieranie niefachowych klientów. Niestety, zainteresowanie użytkowników mikrokomputerów w Polsce przeniosło się w stronę mikrokomputerów IBM PC, Amstrad, Commodore 64 i Atari XL. Mieli oni łatwiejszy dostęp do literatury, dokumentacji, czy oprogramowania, co pozwalało efektywniej wykorzystywać te mikrokomputery, niż zabrzańskie MERITUM. Dowodem tego jest choćby, wydana dopiero w 1988 roku przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, książka Mikrokomputer MERITUM.

Firma AGAPOL Pawła Podsiadło produkowała urządzenia specjalizowane oparte na MERITUM, między innymi kartometr – koordynatograf, przyrząd do oznaczania na mapie lub na planie geodezyjnym punktów o znanych współrzędnych  – Kart-1, Kart-2. Mikrokomputer MERITUM był wykorzystywany przez wiele przedsiębiorstw, jako część systemu kierowania urządzeniami produkcyjnymi, m.in. w Hucie Warszawa, w której ten niepozorny sprzęt z powodzeniem sterował wytopem stali. Mikrokomputer Meritum był wykorzystywany również do automatyzacji pomiarów wykonywanych w technice jądrowej, jak i pomiarów pH gleby.

W Centrum Obliczeniowym Politechniki Śląskiej opracowano większość profesjonalnego oprogramowania dla mikrokomputera Meritum. Powstał edytor tekstów, kartoteka, kompilatory oraz interpreter LOGO (NODOS80, SCRIPC, DEBIT, INVERT, EDTASM, AGAPOL FT, BIBMAT). Ośrodek zajmował się też tłumaczeniem na MERITUM programów z ZX Spectrum. Pojawia się też kilka gier, a najbardziej zapamiętaną pozostaje Robak Franciszek, gra która przypominała tzw. węża.

W latach 1986-1987 Mera-Elzab rozpoczęło produkcję następcy mikrokomputera MERITUM II. MERITUM III w stosunku do poprzednika miał dodane tryby graficzne z uwzględnieniem kolorów, nieco więcej pamięci RAM, dodatkowe złącza. Wyprodukowano serię prototypową w liczbie około 100 sztuk. Był to trzeci, a zarazem ostatni model z serii mikrokomputerów MERITUM.

Zdjęcie zamieszczone w moskiewskiej gazecie Prawda, wydanej 1 września 1985 roku. Na zdjęciu mikrokomputer Meritum I oraz monitor Unimor Neptun 156.

Dochodowe zamówienia na terminale, przekraczające możliwości produkcyjne zakładu, spowodowały, że mikrokomputery zepchnięto na drugi plan. Koniec końców licencję na produkcję MERITUM kupiło… Elwro, które potem robiło dobrą minę do złej gry, zapewniając, że wcieli MERITUM do programu mikrokomputera szkolnego. W miesięczniku Komputer 12/1987 przeczytać można wtedy było „Smutny koniec komputera MERITUM obwieszcza “Gazeta Robotnicza”. Zakład Elektroniki Użytkowej i Podzespołów w Płakowicach koło Lwówka, który przejął w ubiegłym roku tę produkcję, zamierza wypuścić jeszcze tylko 300 sztuk i na tym skończyć. Kupiona niegdyś w Elzabie licencja na produkcję tego urządzenia okazała się nie najlepsza i trzeba było się z niej szybko wycofać. Już przypominaliśmy w tej rubryce, że w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych zapowiadano przeprowadzenie za pomocą MERITUM rewolucji mikrokomputerowej w polskich szkołach. W Płakowicach zamiast MERITUM będzie produkowana klawiatura dla Juniora. Jak wszystkim wiadomo, rewolucję mikrokomputerową w polskich szkołach przeprowadzimy za pomocą Juniora właśnie.”

Elwro nigdy nie wznowiło produkcji tego mikrokomputera na pełną skalę, skupiając się początkowo na Elwro 700 Solum, a w późniejszym okresie na skonstruowanym w Instytucie Automatyki Politechniki Poznańskiej Elwro 800 Junior.

Informacje o tym, że wyprodukowano łącznie około 10 000 egzemplarzy wszystkich wersji mikrokomputera MERITUM, są moim zdaniem grubo przesadzone i raczej były efektem marketingu i propagandy sukcesu tamtych lat. MERITUM I wyprodukowano niewiele ponad 1000 sztuk, natomiast MERITUM I.2 i II około 4500 sztuk, doliczając powiedzmy około 300 sztuk wyprodukowanych w Płakowicach i około 100 MERITUM 3 … razem daje to około 6000 egzemplarzy. Co i tak podobno jest przesadzone. W mojej rozmowie z Panem Marianem Strzałkowskim, stwierdził on, że od momentu w którym dołączył do zespołu uruchamiającego Meritumy, produkowali 20 sztuk miesięcznie (tą informację jeszcze weryfikuję), co w optymistycznym wariancie dawałoby 3800 egzemplarzy. W rozmowie z jednym z byłych pracowników Mera-Elzab, który pragnie pozostać anonimowy, uzyskałem informację, że MERITUM 3 było tak na prawdę w fazie prototypowej i nie powstało go więcej jak 60 sztuk, a pozostałości po jego produkcji zostały zamiecione do kontenera na śmieci. Są to oczywiście szacunkowe dane, które będę starał się w jakikolwiek sposób zweryfikować. Ciężko jest też wywnioskować na podstawie numerów seryjnych, ile komputerów zostało tak naprawdę wyprodukowanych, ponieważ metalowe tabliczki znamionowe MERITUM I, przyklejone skąpą ilością butaprenu, po prostu z biegiem lat odpadały. Z kolei papierowe tabliczki z MERITUM I.2 również się odklejały i na większości egzemplarzy pozostaje po nich tylko ślad, lub tabliczka jest uszkodzona. Musimy wziąć również pod uwagę, że był problem z częściami do produkcji tego mikrokomputera, z mocami przerobowymi Mera-Elzab w tym zakresie (co stwierdził w jednym z wywiadów Zygmunt Korga), a w pewnym momencie również z produkcją stacji do MERITUM II, ze względu na brak napędów.

Już wkrótce, w kolejnym artykule o mikrokomputerze MERITUM, przyjrzymy się konstrukcji, parametrom technicznym tego mikrokomputera oraz oprogramowaniu.

Jesteś właścicielem MERITUM? Policzmy ile ich zostało. Prześlij zdjęcie swojego MERITUM, wraz ze zdjęciem tabliczki lub miejscem po niej na adres [email protected].